Nie pamiętam dokładnie, czy było to w marcu, czy w kwietniu zeszłego roku, ale podczas przejażdżki rowerem wpadłem na coś, co zmieniło moje podejście do recyklingu w Polsce – butelkomat przy Biedronce. Tak, dokładnie ten automatyczny odbieracz butelek i puszek, który teraz każdy może przetestować dzięki systemowi kaucyjnemu, który ruszył 1 października 2025 roku.
Początkowo maszyna wyglądała trochę niepozornie, ale dla mnie była jak mały portal do świata technologii spotykającej codzienne życie. Wtedy jeszcze była podana data startu systemu – niby 1 stycznia, ale wiadomo, życie lubi płatać figle i wszystko się opóźniło.
Nie mogłem zacząć od niczego innego niż butelki PET po wodzie. Maszyna przyjęła je bez problemu i wydała voucher o wartości 50 groszy za każdą. Pomyślałem sobie – dobra, to chyba działa! Później wrzuciłem puszki metalowe – także poszło gładko.
I tu ciekawostka: system nie przyjmuje szklanych butelek, co od razu rzuca się w oczy, bo maszyna ma tylko dwie komory – jedną na plastik, drugą na metal. Warto o tym pamiętać, bo nie każda butelka „przeleci” tak łatwo.
Jako, że lubię testować granice systemu, wrzucałem też bardziej niecodzienne rzeczy – pudełeczka po kefirze, ocet, spray do lodówki, serum kosmetyczne, folijki po czteropakach, a nawet piłeczki tenisowe. Większość z nich maszynie się nie spodobała, ale niektóre „przelatywały” – i tu pojawia się element zabawy i zaskoczenia.
To właśnie sprawia, że obserwowanie, jak technologia próbuje rozpoznać nasze odpady, jest fascynujące. Czasem automaty „myślą” inaczej niż człowiek, i to jest całkiem zabawne.
Nie oszukujmy się – 50 groszy za butelkę czy puszkę może nie brzmi jak fortuna. Ale jeśli wrzucisz 20 butelek tygodniowo, to w miesiącu masz już 40 zł, a w skali roku – blisko 500 zł. Nieźle jak na coś, co normalnie wylądowałoby w koszu, prawda?
Szklane butelki wielokrotnego użytku w systemie objęte są kaucją 1 zł, więc tu można liczyć na jeszcze większy zwrot.
Na początku w Biedronce większość opakowań objętych kaucją będzie odbierana ręcznie przez pracowników sklepu. Automaty to dopiero wsparcie, które w miarę upływu czasu stanie się coraz bardziej popularne.
Butelkomat Biedronki to ciekawa innowacja – prosty w obsłudze, choć czasami potrafi zaskoczyć. Maszyna pokazuje, jak system kaucyjny działa w praktyce, a testy z nietypowymi opakowaniami udowadniają, że programowanie takich urządzeń wciąż wymaga dopracowania.
Nie sposób nie wspomnieć o humorystycznym aspekcie – oglądając, jak maszyna radzi sobie z „dziwnymi” przedmiotami, trudno powstrzymać uśmiech. To świetny przykład, jak technologia wkracza w nasze codzienne zakupy, jednocześnie ucząc się na bieżąco.
Jeżeli planujesz odwiedzić Biedronkę i przetestować butelkomat, pamiętaj – system jest przewidywalny, ale i zabawny. Plastik i metal to priorytet, reszta to ciekawostka i eksperyment, który pokazuje, jak maszyna uczy się rozpoznawać nasze odpady.
Butelkomat to nie tylko automat – to mała, inteligentna maszyna, która w praktyce uczy recyklingu. Potrafi być przewidywalna, zaskakująca, a czasem naprawdę zabawna. Oglądając jej działanie z nietypowymi opakowaniami, nie sposób nie uśmiechnąć się do ekranu.
Chcesz spróbować samodzielnie? Odwiedź Biedronkę, weź kilka pustych butelek i puszek, sprawdź, ile możesz zarobić, a przy okazji zrób coś dobrego dla środowiska.